Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
"Gdy zamknąłeś drzwi, zegar dalej bił.. Czas nie stanął w miejscu, nie było mi żal.. Zapomniałam już, czemu było źle.. To już jest nie ważne dziś dla mnie.."
"Gdy zamknąłeś drzwi, zegar dalej bił.. Czas nie stanął w miejscu, nie było mi żal.. Zapomniałam już, czemu było źle.. To już jest nie ważne dziś dla mnie.."
Szczerze mówiąc planowałam 'zamknięcie' tego bloga.. W sumie sama do końca nie wiem dlaczego.. Jakoś brakuje mi czasu..na wszystko..
Nie radzę sobie.. Z każdym dniem coraz bardziej komplikuję sobie życie.. Nie mam pojęcia co powinnam zrobić, jak żyć i jak dalej postępować.. a co najważniejsze co zrobić, żeby nikogo nie zranić (?!) Za każdym razem kiedy wydaje mi się, że ludzka głupota nie może być większa..uświadamiam sobie, że jednak jestem w błędzie.. i że jestem żywym dowodem tego, że ludzka głupota nie zna granic.. Czasem mam ochotę wsiąść do samochodu...wyjechać gdzieś daaaaleko... Chciałabym zacząć wszystko od nowa... Niestety czasu nie można cofnąć a niektórych błędów naprawić...
Podobno przed problemami nie powinno się uciekać.. - w takim razie dlaczego ucieczka jest zawsze pierwsza myślą jaka przychodzi mi do głowy?
Sobota i niedziela były Dniem Babci i Dziadka... Brakuje mi moich 'Dziadków' (mam na myśli zarówno Babcie jak i Dziadków).. Tęsknię za nimi, jednak wierzę, że spotkam ich po skończeniu swojej 'ziemskiej pielgrzymki'. Chciałabym móc zobaczyć swoją Babcię (jedyną, która mi tutaj została)... Dzwoniąc do niej z życzeniami słychać było jej radość :) - wzruszyła się, że pamiętałam o niej mimo tak dużej, dzielącej nas odległości... (Babcia ma już swoje lata, więc problemy z pamięcią nie są jej obce... Często trzeba powtarzać jej kilka razy to samo, w ciągu jednej rozmowy telefonicznej, bo niestety szybko zapomina :/) Jakież było moje zdziwienie kiedy następnego dnia od mojej rozmowy z nią Ciocia powiedziała mi, że Babcia 'chwaliła się', że dzwoniłam... Podobno wszystkich zdziwiło, że pamiętała akurat mnie...a dzwonili prawie wszyscy wnukowie..
Wszystkiego NAJJJJlepszego z okazji Dnia Babci i Dziadka ;*
Niecały tydzień temu (środa + czwartek) odwiedziłam 'wróżkę'..
Środa: Pierwsza rzecz, o której powiedziała to przeprowadzka...na wschód - prawdopodobnie inny stan... a może nawet kraj czy też kontynent :O Kuzynka pozytywnie zareagowała na tą wiadomość bo dało jej to nadzieję na mój powrót do kraju - do Ojczyzny... Czy chciałabym wrócić? - Owszem, gdyby była tam możliwość zarobku prawdopodobnie nie zastanawiałabym się nad tym długo...
Wróżka powiedziała, że wrócę do szkoły... Ja!? niby kiedy? - teraz?! po tej niby przeprowadzce? Dodała, że osoby z mojej przeszłości jeszcze pojawią się w moim życiu... Zastanawia mnie tylko - po co?? (nie mogą tak po prostu zniknąć i przestać dawać mi oznak, że istnieją??)
Podobno 'czuwa' nade mną jakaś (miłosna) klątwa... Zaleciła jakieś świeczki w celu oczyszczenia mnie ze złych mocy i tej niby klątwy... heh..
Podobno poznam Kogoś, kogo jeszcze nie znam, wezmę ślub i będę mieć trójkę dzieci... ;D
Czwartek: Powiedziała, że *P* nie jest dla mnie odpowiednim facetem.. Wokół mojego Brata są jakieś złe moce, a moja Przyjaźń z *A* będzie na odległość...
Zapytała czy czułam coś po wczorajszym dniu (pewnie miała na myśli świeczki)... - nie trudno się domyślić, że różnicy żadnej nie odczułam.. hah ;p Powiedziała, żebym odwiedziła ją za tydzień... BULLSHIT! - nie wierze w to! i nie mam zamiaru jej więcej odwiedzać...
Dowiedziałam się, że *M* się jej oświadczył... Cóż więc mogę mu życzyć? - Gratuluję.. i życzę otwarcia oczu na drugiego człowieka, daru mądrości, by nie popełniał na okrągło tych samych błędów.. i by wreszcie nauczył się szacunku do drugiego człowieka...bo *K* przecież nie powinna się teraz denerwować - to nie wskazane dla osób w jej stanie...
A jej życzę duuuuużo szczęścia i cierpliwości - bo będą jej zajebiście potrzebne u boku tego człowieka.. No i krzyżyk na drogę :d Niech Bóg ich błogosławi.. heh ;p
Autor
just-believe
Kim jestem? - Przedewszystkim sobą...
Nie udaję kogoś kim nie jestem, bo każdy człowiek urodził się "oryginalny" i jedyny w swoim rodzaju
-dlatego też nie chce i nie mam zamiaru kiedyś w przyszłości umrzeć jako "kopia" kogoś innego...
Robię to co lubię - nie to co ktoś mi każe...
-Często bywam dziecinna jak na swój wiek- tzn. robię głupie, dziecinne rzeczy
...ale to mnie cieszy i poprawia mi humor :D
...a czasem trzeba się "rozerwać", by chociaż na chwile zapomnieć o otaczających nas problemach...
Od innych staram się brać wyłącznie dobry przykład...
...Dlatego też nie palę, nie ćpam itd...
-piję jedynie okazyjnie... - dla towarzystwa [->dodam, że jestem osobą pełnoletnią]
* * * * * * * * * * * * *
..Gdy jest mi źle - płaczę..
..gdy jestem zła - krzyczę..
..gdy jestem szczęśliwa - mówię o tym otwarcie..
..gdy źle robię - powiedz mi o tym..
..gdy kiedyś zbłądzę - sprowadź mnie na właściwą drogę..